Przegląd formy prosto z Wysp Kanaryjskich!
UD Las Palmas — nazwa, która w sezonie 2023 rozbrzmiewała na boiskach La Liga z większą siłą niż dźwięk klaksonu w madryckich korkach. Choć jeszcze niedawno stąpali po murawach Segunda División, dziś wchodzą między gigantów jak nieproszony gość na przyjęciu – czyli z odwagą, ze smakiem i od razu do stołu! Sprawdźmy więc, jak plasują się ich rankingi UD Las Palmas, jakie wyniki osiągają i gdzie obecnie zmierzają żółto-niebiescy.
Niespodzianka sezonu – Las Palmas w La Liga
Na początku sezonu 2023/24 wielu ekspertów patrzyło na UD Las Palmas jak na ucznia z przeciętnym świadectwem, który dostał się do elitarnej szkoły — zobaczymy, czy długo się tu utrzyma. A tu niespodzianka! Drużyna prowadzona przez trenera Garcíę Pimientę nie tylko dobrze odnajduje się w najwyższej klasie rozgrywkowej, ale momentami wygląda tak, jakby ktoś im powiedział, że to oni rozdają karty.
Z ładunkiem techniki i znakomitą organizacją defensywy, Las Palmas nie jednego giganta potrafi skutecznie zatrzymać. Ich gra nie zabija pasji – wręcz przeciwnie, czasem aż trudno uwierzyć, że to beniaminek.
Gdzie plasują się w rankingach? Czyli o oczach statystyki
Jeśli spojrzymy na aktualne rankingi UD Las Palmas, to można się zastanawiać, kiedy ostatnio składali ofiary bogom piłki. Według danych z grudnia 2023 roku, Las Palmas zajmuje miejsce w środku tabeli, z liczbą punktów, która skutecznie oddala od nich ryzyko powrotu do Segunda. Z bilansem bramek raczej zrównoważonym i liczbą zwycięstw napawającą kibiców dumą – są przykładem beniaminka, który nie przyjechał tylko po selfie z piłkarzami Barcelony.
W statystykach defensywnych można się doszukać prawdziwej perły: UD Las Palmas należy do ekip z najmniejszą liczbą straconych bramek w lidze. Tak, dobrze przeczytałeś. Mały klub z wielką obroną – coś jak piesek chihuahua, który szczeka jak owczarek niemiecki.
Kto błyszczy na boisku – gwiazdy i objawienia
Nie da się mówić o Las Palmas w sezonie 2023 bez wspomnienia o paru nazwiskach, które robią robotę jak barista w 7 rano – precyzyjnie i na czas. Kirian Rodríguez, złote dziecko środka pola, rozgrywa piłki z elegancją, której nie powstydziłby się nawet Iniesta (choć może trochę biedniejszy stylówką). Bramkarz Álvaro Vallés również nie zawodzi — jego interwencje to nie tylko ratunek przed utratą gola, ale często spektakularne show dla widzów.
Dzięki formie tych graczy i synergii w zespole, Las Palmas nie tylko zdobywa punkty, ale też serca kibiców – nawet tych, którzy dotąd myśleli, że Wyspy Kanaryjskie to tylko wczasy i delfiny.
Forma domowa kontra mecze wyjazdowe
Jak każdy turysta wie – nie ma to jak własne łóżko i znajoma poduszka. UD Las Palmas czuje się podobnie, jeśli chodzi o domowe mecze na Estadio de Gran Canaria. Tam wygrywają częściej, grają odważniej i nawet murawa wydaje się śpiewać im serenady. Na wyjazdach bywa różnie – czasem deszcz, czasem grad, a czasem Real Madryt. Niemniej jednak kilka cennych remisów i punktów na trudnym terenie pokazuje, że żółto-niebiescy nie boją się wyruszyć z walizką po pełną pulę.
Cel sezonu? Utrzymać się i może… coś więcej
Większość beniaminków skupia się na jednym punkcie – przeżyć. UD Las Palmas jednak zdaje się patrzeć ciut wyżej. Ich stabilność, efektywność w defensywie i pomysł na grę mogą dawać nadzieję nie tylko na utrzymanie, ale może… środek tabeli albo i więcej? Kto wie, może nawet europejskie puchary odpoczną trochę od Anglików i Włochów i pozwolą również Kanaryjczykom pograć w czwartek.
UD Las Palmas to jeden z tych zespołów, które pokazują, że pasja, cierpliwość i dobrze dobrany trener mogą zdziałać cuda. Ich historia w sezonie 2023 może nie będzie jeszcze scenariuszem Oscarowym, ale na pewno zasługuje na Netflixowy dokument z nutą iberyjskiej energii. Ciężko przewidzieć, jak zakończy się ten sezon, ale jedno jest pewne – rankingi UD Las Palmas jeszcze nie raz zaskoczą. A my, z popcornem w ręku, będziemy śledzić ich kolejne mecze. ¡Vamos Las Palmas!