Historia, intryga i… znane twarze

Telewizja Polska zaskoczyła nas nie raz — od Pikniku Country w Mrągowie po opowieści o losach polskich monarchów. Ale to właśnie „Korona Królów” przeszła do historii jako serial, który podzielił widzów bardziej niż ketchup ostry i łagodny. Jedni go kochają, inni traktują jak guilty pleasure, ale wszyscy przyznają jedno: obsada ma ogromne znaczenie. A skoro nowy sezon już tuż tuż, pora przyjrzeć się, co słychać u królewskiego aktorstwa rodem z TVP.

Kto gra króla — i czy faktycznie ma królewską charyzmę?

Na czele dworu staje nie byle kto — królem Kazimierzem Wielkim jest Hubert Kułacz, aktor młodego pokolenia, który do tej pory znany był głównie z ról teatralnych. Jego Kazimierz jest młodszy, odważniejszy i zdecydowanie bardziej przystojny niż w historycznych podręcznikach. Czy uda mu się przekonać widzów do nowego oblicza monarchy? Są na to spore szanse — szczególnie że jego spojrzenie spod korony roztapia ekran niczym wiosenne słońce śniegi w Wiśle.

Królowe, księżniczki i dworskie intrygantki

Co to byłby za król bez kobiety u boku — a właściwie bez kilku. Magdalena Kozikowska-Pieńko wciela się w królową Aldonę Annę, która ujmuje widzów zarówno urodą, jak i charakterkiem ostrym jak język teściowej. Warto też zwrócić uwagę na Annę Wysocką w roli Elżbiety Łokietkówny — zdeterminowanej królowej, dla której tron to nie tylko miejsce siedzące. W nowych odcinkach kobiety dostają więcej czasu antenowego i bardziej złożone historie. I bardzo dobrze! Bo, jak wiadomo, za sukcesem każdego króla stoi świetnie napisana rola żeńska.

Dwór pełen twarzy — stare i nowe nazwiska

„Korona Królów” to nie tylko królewska rodzinka, ale cały wachlarz postaci: od rycerzy przez zakonników po tajemniczych posłańców. Na ekranie zobaczymy znowu Wojciecha Żołądkowicza w roli wiernego towarzysza monarchy — Zbigniewa z Oleśnicy. Pojawi się też nowa postać grana przez Mateusza Deskiewicza, który swoim chłopięcym urokiem i niezłym mieczem może zawrócić w głowie niejednej damie. Po cichu liczymy, że nowe twarze tchną w serial świeżość, której od dawna potrzebuje — i że nikt nie zacznie grać wszystkim, tylko sobą.

Zmiany, zmiany — ale czy na lepsze?

Nowy sezon zapowiada się także jako wizerunkowy lifting całej produkcji. Twórcy obiecują większy budżet, bardziej wiarygodne kostiumy (koniec z „plastikowymi kolczugami”) i większy nacisk na grę aktorską. Ma być mniej teatralnie, a bardziej filmowo. Czy to oznacza renesans dla „Korony Królów”? Cóż, wszystko zależy od tego, czy dobra korona królów obsada utrzyma poziom i nie będzie zredukowana do klasycznego „czytania z kartki”.

A jeśli chcecie dokładnie prześledzić, kto zagrał kogo i jakie nazwiska znajdziemy w obsadzie, odsyłamy tutaj: korona królów obsada. Idealna ściągawka przed kolejnym odcinkiem!

Aktorskie smaczki i ciekawostki zza kulis

Czy wiedzieliście, że niektórzy aktorzy mieszkają razem w hotelu nieopodal planu, co owocuje wieczornymi rozgrywkami w planszówki i domową atmosferą? Albo że kostiumografowie spędzili kilkanaście tygodni studiując średniowieczne dokumenty, by odpowiednio dopasować garderobę Kazimierza? Te smaczki dodają serialowi uroku — i pokazują, że za kamerami kryje się naprawdę sporo pracy (i dobrej zabawy).

Choć fanów „Korony Królów” bywało raz więcej, raz mniej, to z pewnością serial trafił do panteonu polskich produkcji, o których „wszyscy słyszeli”. Nowa obsada daje nadzieję na odświeżenie formuły, a operatorzy, reżyserzy i scenarzyści stają na głowie, by widz nie ziewnął już po pięciu minutach. Czy się uda? Czas pokaże, ale jedno jest pewne: z taką ekipą na planie, będzie się działo. I oby korona nie spadła z głowy – ani dosłownie, ani w przenośni.